poniedziałek, 30 czerwca 2008

Kaskaderzy !!!


Dziś rano byłem na swoim teraz ulubionym nowym placu zabaw nad jeziorem, zrobiłem błoto... dużo błota ;-)) potem fosę tylko bez zamku bo było za mało czasu na odbudowywanie go :P
Po południu była burza, ale grzmiało i lało,niebo było aż sine.
Później się wypogodziło więc poszliśmy na spacer. Chciałem zobaczyć czy jest wata cukrowa ale zobaczyliśmy na słupie extra plakat o pokazie kaskaderów pojutrze tu na stadionie!!! UUUJJJJEEEEE... jak ja bardzo chcę iść, chyba mama pozwoli żebym poszedł z Arturem tam, co prawda to wieczorem i jak wrócimy będzie już późno ale ojejku jejku....ale będzie się działo, latające motocykle przez samochody i płonące obręcze i pokazy pirotechniczne... itd...Ale super,to tak w ramach moich imienin- to będą najbardziej odjazdowe imieniny wszech czasów ;-D

niedziela, 22 czerwca 2008

Nowy plac zabaw !!!






Dziś rano poszliśmy z mamą i Anitką na spacer, nad jezioro... A tam ku mojemu wielkiemu zdziwieniu stał nowiusieńki, drugi plac zabaw!!! Ojej i ma rurę do zjeżdżania jak u strażaków i kraciastą drabinkę z drewna i most zrobiony z belek i łańcuchów, słowem to co Adriany lubią najbardziej... mam gdzie brykać ;-)) Szalałem tam i szalałem aż zauważyłem niedokończoną wieżę, a dokładniej kręte niebieskie schody...uuu wysoko prowadziły... ale donikąd... patrzę dalej a tam na ziemi leżą części zjeżdżalni, takiej jak w Aqua Parku w Sopocie. Chyba poskładają ja niebawem i będzie można ślizgać się do wody(chyba pod nadzorem dorosłych bo dość wysoko). Już się nie mogę doczekać ;-))

piątek, 20 czerwca 2008

Truskawkowy sezon!!!


Dawno tu nie zaglądałem a to dlatego, że jest teraz sezon na truskawki i albo je jem albo wymyślam co można z nich zrobić albo znowu je jem :D mmm...pierogi, naleśniki, placki, makaron, kompocik, lody, ciasto, same i z cukrem...wszystko truskawkowe ;-))
Poza tym pogoda jest coraz ładniejsza więc siedzę więcej na dworze niż w domku, biegam po placach zabaw, szukam piorunków nad jeziorkiem, muszelek i ładnych kamieni... nigdy nie wiadomo co i kiedy może się przydać.
Ostatnio słucham bajek z płyt a dokładnie " Nowych Przygód Mikołajka" jakie to śmieszna czasem, to o chłopcu który poszedł do szkoły i ma różne przygody w domu, szkole itd... każda historyjka o czym innym ;-))
W zeszłym tygodniu odwiedziliśmy babcię i moją koleżankę~Amelkę za jeziorkiem.
Zjadłem właśnie obiadek i namalowałem farbami dejnozucha~ czyli prehistorycznego krokodyla. Teraz wyciągnę zamek i wszystkie możliwe figurki i zacznę zabawę... nie da rady dziś iść na plac zabaw bo wszędzie mokro...pada deszcz co chwilę;/

niedziela, 1 czerwca 2008

Niezwykle długi dzień dziecka ;-))


Tak dobrze to chyba nie ma nikt, miałem podwójny i długi dzień dziecka ;-)) Zaczął się już w piątek, kiedy przyjechał ze mną świętować tata~Michał...
Piątek był troszkę pechowy bo on nie mógł znaleźć noclegu a ja chciałem obejrzeć w kinie "Alvin i wiewiórki" i jak na złość film nie dojechał na czas...eh...za to odwiedziliśmy sklep z zabawkami i dostałem 2 super szkielety dinozaurów do składania: stegozaura i brontozaura, teraz stoją już złożone u mnie na szafce w swoich kartonowych zagrodach ;))no i zjedliśmy pycha pizzę.
Następnego dnia już od rana wyruszyliśmy na miasto a tam atrakcji nie brakowało... byliśmy na wieży ciśnień, pooglądaliśmy "mazury z góry",była tam super winda, chciałbym mieć taką w domu, żebym nie musiał wchodzić po schodach ;P na obiadek zamówiłem swoje ulubione danie w "Aqarium"~spaghetti ;-)) Przyjechało wesołe miasteczko więc nie obyło się bez jazdy na karuzelach ;-)) no i skakania po dmuchany wielorybie nad jeziorem i zamku pełnym kolorowych piłeczek ;-)) Tata robił mi zdjęcia w mojej nowej rekiniej fryzurce, pewnie chce pokazać babci i dziadkowi ;-)) Na koniec znowu poszliśmy do zabawkowego sklepu,wybierałem, przebierałem różności i w końcu wybrałem sobie kolejne prezenty z okazji tego tak ważnego dla dzieci dnia ... figurki potworów ze Scooby~doo i zestaw super robali!!!...hi hi, mama się ich boi a ja mam radochę, strasząc ją nimi ;-))Po powrocie do domu, byłem tak zmęczony że szok... ale jeszcze nie aż tak zmęczony żeby się nie pobawić nowymi zabawkami. Wyciągałem po kolei z kartonu potwory: ducha rajdowca, zombi, frankensteina, potwora koszmar i kosmitę... jeden lepszy od drugiego i 3 z nich świecą w ciemności!!!
Dziś był ciąg dalszy atrakcji... dostałem odjazdową koszulkę ze skorpionem, po śniadaniu pobawiłem się jeszcze moimi zabawkami i poszliśmy nad jeziorko,tam była taka kolejka po lody, że musieliśmy iść gdzie indziej... ale w końcu dostałem swoje ulubione lody truskawkowe w słodkim waflu z polewą truskawkową i kolorową posypką ;-)) W domu zrobiłem sobie maraton bajek scoobiego, obejrzałem 4 super odcinki nowych przygód Scoob'a ;-)) Po obiedzie przyjechała babcia z dziadkiem i znowu były lody tym razem dla wszystkich,3~kolorowe też pyszne ale już bez polewy i posypki. Dostałem jeszcze mini gierki jedną ze sztukami walki, drugą z rajdem samochodowym a trzecią z piłką nożną, do tego labirynt z kuleczką która musi trafić do celu i miękką piłkę wyglądającą jak przerośnięta piłeczka do golfa ;-D
Ależ to był dzień... co ja mówię dzień...weekend ;-)) Jak dla mnie to chciałbym żeby tak trwał wiecznie!!!

 
www.artpen.eu