niedziela, 1 czerwca 2008

Niezwykle długi dzień dziecka ;-))


Tak dobrze to chyba nie ma nikt, miałem podwójny i długi dzień dziecka ;-)) Zaczął się już w piątek, kiedy przyjechał ze mną świętować tata~Michał...
Piątek był troszkę pechowy bo on nie mógł znaleźć noclegu a ja chciałem obejrzeć w kinie "Alvin i wiewiórki" i jak na złość film nie dojechał na czas...eh...za to odwiedziliśmy sklep z zabawkami i dostałem 2 super szkielety dinozaurów do składania: stegozaura i brontozaura, teraz stoją już złożone u mnie na szafce w swoich kartonowych zagrodach ;))no i zjedliśmy pycha pizzę.
Następnego dnia już od rana wyruszyliśmy na miasto a tam atrakcji nie brakowało... byliśmy na wieży ciśnień, pooglądaliśmy "mazury z góry",była tam super winda, chciałbym mieć taką w domu, żebym nie musiał wchodzić po schodach ;P na obiadek zamówiłem swoje ulubione danie w "Aqarium"~spaghetti ;-)) Przyjechało wesołe miasteczko więc nie obyło się bez jazdy na karuzelach ;-)) no i skakania po dmuchany wielorybie nad jeziorem i zamku pełnym kolorowych piłeczek ;-)) Tata robił mi zdjęcia w mojej nowej rekiniej fryzurce, pewnie chce pokazać babci i dziadkowi ;-)) Na koniec znowu poszliśmy do zabawkowego sklepu,wybierałem, przebierałem różności i w końcu wybrałem sobie kolejne prezenty z okazji tego tak ważnego dla dzieci dnia ... figurki potworów ze Scooby~doo i zestaw super robali!!!...hi hi, mama się ich boi a ja mam radochę, strasząc ją nimi ;-))Po powrocie do domu, byłem tak zmęczony że szok... ale jeszcze nie aż tak zmęczony żeby się nie pobawić nowymi zabawkami. Wyciągałem po kolei z kartonu potwory: ducha rajdowca, zombi, frankensteina, potwora koszmar i kosmitę... jeden lepszy od drugiego i 3 z nich świecą w ciemności!!!
Dziś był ciąg dalszy atrakcji... dostałem odjazdową koszulkę ze skorpionem, po śniadaniu pobawiłem się jeszcze moimi zabawkami i poszliśmy nad jeziorko,tam była taka kolejka po lody, że musieliśmy iść gdzie indziej... ale w końcu dostałem swoje ulubione lody truskawkowe w słodkim waflu z polewą truskawkową i kolorową posypką ;-)) W domu zrobiłem sobie maraton bajek scoobiego, obejrzałem 4 super odcinki nowych przygód Scoob'a ;-)) Po obiedzie przyjechała babcia z dziadkiem i znowu były lody tym razem dla wszystkich,3~kolorowe też pyszne ale już bez polewy i posypki. Dostałem jeszcze mini gierki jedną ze sztukami walki, drugą z rajdem samochodowym a trzecią z piłką nożną, do tego labirynt z kuleczką która musi trafić do celu i miękką piłkę wyglądającą jak przerośnięta piłeczka do golfa ;-D
Ależ to był dzień... co ja mówię dzień...weekend ;-)) Jak dla mnie to chciałbym żeby tak trwał wiecznie!!!

0 komentarze:

 
www.artpen.eu