czwartek, 2 października 2008

Pierwszy miesiąc był EXTRA!!!


Pierwszy miesiąc w zerówce był EXTRA. Sporo się uczymy nowych rzeczy. Mamy angielski, uwielbiam angielski jak mamy zajęcia w sali komputerowej. Na gimnastyce przebieramy się w nasze stroje i np biegamy z woreczkiem grochu na głowie, dobrze mi idzie bo tylko raz mi spadł. Na religii uczymy się różnych piosenek o świętych i aniołach i na następne zajęcia mamy przynieść różaniec, będziemy go poznawać. Ostatnio( 2 dni temu) mieliśmy dyskotekę z okazji dnia chłopaka, była długa i męcząca :D he he były słodycze,ciasta i każdy chłopak dostał smycz do kluczy lub telefony, czerwoną i ołówek ze Spider manem. W domu go naostrzyłem i teraz go używam. Na ogólnych zajęciach dużo rysujemy i słuchamy opowiadań, czasem coś oglądamy... Pani mnie bardzo chwali za opowiadanie wymyślonej historyjki na podstawie obrazków, że zaczynam np od "pewnego dnia.." itd... Mamy bardzo fajny plac zabaw i bardzo lubię kiedy jest pogoda i w wolnym czasie idziemy się tam bawić. Pani nam mówiła że jak będzie jeszcze jakiś ciepły dzień to pójdziemy na wycieczkę do lasu ;-))

sobota, 6 września 2008

Zerówka~pierwsze koty za płoty ;-)


Pierwszego września poszedłem w końcu do zerówki, tak wyczekanej przeze mnie. Rozpoczęcie roku było na 10 ano więc mogłem się wyspać, choć obudziłem się już o 7 i nie mogłem się doczekać wyjścia z domu.Ubrałem się ładnie, uczesałem i poszliśmy z mamą i siostrą do przedszkola. Tam znaleźliśmy salę w której odbywała się uroczystość. Pani nas przywitała, porozmawiała trochę z nami, przeczytała listę obecności, opowiedziała trochę o tym jak będzie wyglądała nauka i zabawa w ciągu całego roku, potem porozmawiała z rodzicami, przedstawiła im książki i inne rzeczy które będą potrzebne a nam pozwoliła się chwilę pobawić. Oczywiście pod warunkiem, że odłożymy potem wszystko na swoje miejsca. Strasznie się ucieszyłem bo wypatrzyłem odrazu grę " Jakie to zwierze"... Kiedy już zabawa się skończyła, poszliśmy do domku. Wieczorkiem przygotowaliśmy z mamą wszystkie rzeczy: kredki, mazaki, nożyczki, piórnik... strój do gimnastyki~ wszystko nowe...pachnące, zapakowaliśmy do mojego super plecaka ze Spidermanem... mama wyprsowała mi rzeczy, przygotowała nowe buty, worek z trampkami na zmianę, wszystko podpisaliśmy. Poszedłem spać, ta noc się dłużyła się w nieskończoność.. wstałem znowu ok 7 i chciałem już wychodzić ale musiałem poczekać bo do zerówki chodzę na 10 lub 12 w zależności od dnia. W końcu się doczekałem, poszliśmy, odrazu zapoznałem kilku kolegów i koleżanek. Pierwszy tydzień upłynął nam głównie na zapoznawaniu się ze sobą na wzajem i na zabawach. W piątek mieliśmy tylko pierwszą lekcję angielskiego w części na komputerach. W tygodniu kilka razy rysowaliśmy, zazwyczaj to co zapamiętaliśmy z historii którą opowiadała nam właśnie pani... albo raz instrumenty, ja narysowałem tamburyn...w zasadzie chciałem narysować pianino ale nie wiedziałem jak narysować klawisze bo było zamknięte a pani go akurat wtedy nie otwierała. Jest przerwa śniadaniowa oczywiście i wtedy wszystkie dzieci wyciągają swoje przygotowane przez rodziców kanapki i picia i razem jemy, tylko nie można mieć słodyczy..pani mówi, że są nie zdrowe...
No to na tyle..ogólnie zerówka jest super i bardzo mi się tam wszystko podoba ;-)))

czwartek, 7 sierpnia 2008

ale weekend


W ubiegły weekend przyjechał w odwiedziny Tata ~Michał ;-)) Strasznie się ucieszyłem. Na samym początku poszliśmy na pizzę bo obaj byliśmy głodni była dobra, nie pamiętam jak się nazywała ale była z pieczarkami ;D
Jak już się najedliśmy skierowaliśmy swe kroki nad jezioro, tam zjedliśmy lody o smaku gumy balonowej~ ostatnio moje ulubione.
Kiedy wafelek był już pusty poszliśmy w stronę dmuchanego wieloryba i zamku z piłeczkami~ tam sobie poszalałem.
Obowiązkowo musiałem iść na wesołe miasteczko więc i tam zaraz poszliśmy, zaliczyłem karuzelę łańcuchową i gabinet śmiechu... taki z wieloma lustrami w których wyglądało się dziwacznie a to z dużą głową a to bardzo wysoki byłem itd...
Jak już się wyszalałem poszliśmy do sklepu po jedzenie i pojechaliśmy do babci Jadzi na działkę. Tam przyszedł mój kolega Kevin, trochę się z nim pobawiłem, fajnie bo dawno go nie widziałem. Wieczór spędziliśmy na działce oglądając ewolucję i rozmawiając o dinozaurach. Zasnęliśmy a rano po śniadaniu spacerowaliśmy nad jeziorem i w lesie szukając zwierząt...ale znaleźliśmy tylko żaby, meszki i jednego komara.Trochę się bałem że się zgubimy ale na szczęście pilnowaliśmy się "ścieżki".
Później wpadła Amelka~ też fajnie się z nią bawiłem... tylko trochę zaczęło mi się nudzić kiedy chciała bawić się tylko w dom hehe ;-)) Zjedliśmy rosołek u babci i mieliśmy jechać jeszcze do miasta po zabawki ale już mi się aż tak nie chciało... więc tata zostawił mi pieniążki i kupiłem sobie super zbroję z błyszczącym mieczem i pluszowego pytona następnego dnia z mamą. W domu obejrzałem wszystkie rzeczy które tata mi przywiózł do zerówki....rewelacja, wszystko ze Spidermanem!!!! :D Chciałem już rysować kredkami i nosić plecach ale mama powiedziała że mam poczekać do września ...więc czekam.
No i taki to był weekend ;-)))))

czwartek, 3 lipca 2008

Pokaz ;-))


Jeeee !!! Byłem wczoraj wieczorem na pokazie kaskaderów ;-)) Ale było odjazdowo!!! Wyszliśmy po 17 z domu, żeby jeszcze kupić bilety, była straszna kolejka, grzało niemiłosiernie słońce a ja jak na złość zostawiłem czapkę w domu. Kiedy już dostaliśmy bilety, zajęliśmy miejsca po środku, żeby nie być ani za blisko ani za daleko. Panowie polewali żużel żeby się nie kurzyło. Wreszcie o 19 zaczął się pokaz. Rozpoczął się wielką eksplozją fajerwerk...potem była jazda samochodów na 2~ch kołach bocznych, ale super widok!!!Potem jeden z kaskaderów skakał przez jadący samochód, potem kaskaderzy wzięli jeszcze na przejażdżkę 2 panie i jechali na 2ch kołach ;-)) Następnie jeden z nich wziął lejce i trzymając się takich linek jechał na bagażniku samochodu ;-)) Odegrali scenkę z bójki i strzelaniny jak w filmie, nawet jeden z nich jak padł na ziemię miał całą koszulę jakby we krwi ale to była farba to wiem! Później było ekstra... jechał samochód, na nim siedział kaskader, nad samochodem była płonąca obręcz a on przez nią skakał i lądował znowu na samochodzie, potem to samo powtórzył przez 2 i 3 płonące obręcze!!! Później jeździli jak szalenie na 4 kołowych motorach i pojawił się taki mały chłopak~najmłodszy kaskader europejskiego kina akcji i jeździł też na tych motorach, nawet na nich leżał i jechał jednocześnie!!!Potem polali jednego z kaskaderów benzyną czy czymś łatwopalnym i przejechał na masce samochodu przez płonącą ścianę ...ale się nie podpalił..he he,chyba za słabo go polali :P i musieli go podpalić taką wielką zapalniczką wyglądającą jak miotacz ognia :-))Były jeszcze skoki na 4kołowych motorach przez samochody,potem na 2 kołowych też... przeskoczył chyba z 10 samochodów :D Były też strzały z jakiejś wyrzutni do samochodów z pasażerem w środku.No i w końcu wielkie jak góra monster tracki miażdżyły samochody, wystarczył jeden przejazd żeby została z nich miazga ;-)) Potem wszyscy kaskaderzy się kłaniali a widownia biła brawo a ja najgłośniej!!! Zjadłem jeszcze watę cukrową,była ogromna i pyszna...ale nie będę jej często jadł bo mi się ząbki popsują a nie chcę chodzić zbyt często do dentysty ;P he he

poniedziałek, 30 czerwca 2008

Kaskaderzy !!!


Dziś rano byłem na swoim teraz ulubionym nowym placu zabaw nad jeziorem, zrobiłem błoto... dużo błota ;-)) potem fosę tylko bez zamku bo było za mało czasu na odbudowywanie go :P
Po południu była burza, ale grzmiało i lało,niebo było aż sine.
Później się wypogodziło więc poszliśmy na spacer. Chciałem zobaczyć czy jest wata cukrowa ale zobaczyliśmy na słupie extra plakat o pokazie kaskaderów pojutrze tu na stadionie!!! UUUJJJJEEEEE... jak ja bardzo chcę iść, chyba mama pozwoli żebym poszedł z Arturem tam, co prawda to wieczorem i jak wrócimy będzie już późno ale ojejku jejku....ale będzie się działo, latające motocykle przez samochody i płonące obręcze i pokazy pirotechniczne... itd...Ale super,to tak w ramach moich imienin- to będą najbardziej odjazdowe imieniny wszech czasów ;-D

 
www.artpen.eu